Majówka polskiego konstytucjonalizmu 2026 r.
W Polsce 2026 r. brakuje woli i kultury politycznej do modernizowania praktyki ustrojowej w ramach obowiązującej Konstytucji, która daje szerokie możliwości modernizacji. Tym bardziej nie należy oczekiwać warunków do tworzenia nowej konstytucji.
Demokracja jako istota polskiego konstytucjonalizmu
Zgodnie z obowiązującą Konstytucją w Polsce w ramach demokracji podmiotem rządzącym w stopniu jak największym i rosnącym wraz z rozwojem techniki powinien być Naród, a nie „król”, prezydent, premier ani inna osoba zastępująca Naród w mijających właśnie czasach braku łączności potrzebnej do bezpośredniego udziału Narodu w sprawowaniu władzy. W demokracji naród ma rządzić, a nie być rządzonym. Wbrew opinii ogłoszonej dnia 3 maja 2026 r. przez funkcjonariusza Karola Nawrockiego z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej, obecnie istotą polskiego konstytucjonalizmu wciąż jest z woli Narodu demokracja, ludowładztwo, a nie „rządzenie narodem”:
- https://wiadomosci.wp.pl/trzeba-powiedziec-temu-dosc-nawrocki-domaga-sie-zmian-w-konstytucji-7281881867372576a (3 maja 2026, 12:31)
(...) — Musimy raz na zawsze zdecydować się, czy chcemy, aby narodem rządzili ci, którzy są wybierani w demokratycznych wyborach, wolą suwerena, narodu. Czy chcemy, by władza zarządzała wami, drogi narodzie, za sprawą układów partyjnych, politycznych i architektury politycznej, odrywając władzę od narodu — grzmiał Nawrocki. (...)
Proponowana przez „historyczno-rekonstrukcyjną” grupę polityków w wieku emerytalnym, którzy stoją za funkcjonariuszami Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej, inicjatywa zmiany polskiej konstytucji może opierać się o niezrozumienie, że nowa konstytucja powinna realizować przyszłe aspiracje Narodu, a nie być tylko samym porzuceniem rażąco przestarzałych zasad lub praktyk ustrojowych. Nowej konstytucji nie stanowi samo „wyniesienie ustrojowych śmieci”. Takie niezrozumienie potrzeb modernizacji spowodowało upadek Konstytucji 3 Maja, przynoszącej prawa mieszczanom przeterminowane o całą epokę, bez ówcześnie potrzebnej dbałości o prawa ludności wiejskiej, których przyznanie mogłoby uratować polskie państwo i uczynić je źródłem demokratycznej modernizacji w Europie Środkowej, a nie przedmiotem późniejszej ułomnej modernizacji projektowanej przez autorytarne rządy państw sąsiednich:
- https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-konstytucja-nowej-generacji-padla-zapowiedz-nawrockiego,nId,23471755 (2026-05-03, 12:46:11+02:00)
(...) — Najważniejsze w Konstytucji 3 Maja było to, że była gotowa do tworzenia nowoczesnej Polski przyszłości, opartej o trójpodział władzy, opartej o obywatelstwo i prawa obywatelskie dla mieszczan. Że ta konstytucja pochylała się nad ludem rolniczym (...) była to konstytucja najbardziej nowoczesna na tamte czasy — mówił Nawrocki. (...)
Chwalenie się, że „konstytucja pochylała się nad ludem rolniczym”, gdy w rzeczywistości przyniosła mu rozczarowanie i spowodowała tym rozczarowaniem upadek państwa, jest w wykonaniu funkcjonariusza-historyka Karola Nawrockiego dowodem upadku nauki historii w Rzeczypospolitej na początku dwudziestego pierwszego wieku.
Egzekwowanie konstytucji
Każda konstytucja jest umową współdziałania politycznego, do którego oczywiście potrzebne są „chęci do współpracy” oraz środki przeciwdziałania jego nadużywaniu lub jednostronnemu zrywaniu. Egzekwowanie wykonania konstytucyjnej umowy jest obowiązkiem wszystkich stron tej umowy. Nie wystarcza więc dla naprawy Rzeczypospolitej sama świadomość lub deklaracja potrzeby rzetelnego wykonywania umowy lub konstytucji prezentowana przez wicepremiera:
- https://wiadomosci.wp.pl/nawrocki-zaproponowal-zmiany-w-konstytucji-szef-mon-stanowczo-reaguje-7281909776406592a (3 maja 2026, 14:25)
(...) Zdaniem wicepremiera zarysowany w obowiązującej Konstytucji podział odpowiedzialności, sprawowanych funkcji, decyzyjności „wymaga jednego: dojrzałości, przygotowania i chęci do współpracy”. — Jeżeli to jest, to nie przepisy są do wymiany, to my zawsze możemy się poprawić, to jest dużo prostsze — podkreślił Kosiniak-Kamysz. Stwierdził także, że czasami potrzeba bardziej rzetelnego podejścia do przestrzegania obowiązujących norm niż zupełnej ich zmiany. (...)
Rząd, który mimo świadomości istotnego naruszania konstytucji przez inny organ państwa zamierza zwyczajnie rządzić, dla osobistych korzyści swych członków, zamiast przede wszystkim dążyć do naprawy porządku państwowego i do pilnego zaprowadzenia jego zgodności z konstytucją, jest rządem niekonstytucyjnym.1
Demokratyczna interpretacja konstytucji
Obecnie w szczególności patologie i przestępczość w sądownictwie godzą już nie tylko w prawa obywateli, lecz także w ustrojowe podstawy Rzeczypospolitej, i wynikają z działania umyślnego ich sprawców, rosnąc wraz ze wzrostem wpływów na sądownictwo wywieranych z każdym kolejnym nadużyciem i patologią władzy powierzonej Sejmowi: „Błędy wymiaru sprawiedliwości są wypierane (...) Żeby wykazać, że sędziowie przeważnie się nie mylą, i zamknąć społeczeństwu możliwość wykazywania błędów sądowych. By ludzie stracili ochotę na walkę z systemem”.2 Wraz z blokadą środków ochrony sądowej potrzebnej także w pracy posła na Sejm Rzeczypospolitej nieosiągalną stała się realizacja obowiązków kontrolnych Sejmu nad działalnością Rady Ministrów, które określono w art. 95 ust. 2 Konstytucji.
Przeciwieństwem szkodliwych wpływów wywieranych przez rząd i sejmowe lub zawodowe grupy interesu na sądownictwo poprzez wykluczanie wbrew Konstytucji udziału obywateli w wybieraniu członków Krajowej Rady Sądownictwa i w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, są wielokroć historycznie potwierdzone korzystne dla niezależności i bezstronności orzekania skutki przyznawania obywatelom czynnej roli w wybieraniu sędziów oraz powierzania ławie przysięgłych rozstrzygania ważnych spraw. Niezależność i bezstronność sądów mogłyby być zapewniane poprzez uczynienie Krajowej Rady Sądownictwa demokratycznym organem reprezentującym obywateli, a nie wąskie grupy interesu, oraz w drodze demokratycznie konsekwentnego uznania, że przepis art. 187 ust. 4 Konstytucji, literalnie dotyczący tylko ustroju i procedur związanych z tą Radą, nie uprawnia i nigdy nie uprawniał Sejmu do określania podmiotu wybierającego jej członków, stanowiąc logiczną całość z przepisami art. 187 ust. 1 pkt 2 oraz art. 4 ust. 2 Konstytucji, które czynią Naród podmiotem wybierającym piętnastu członków Rady spośród sędziów będących osobami o przygotowaniu zawodowym pozwalającym Narodowi na dokonywanie wyboru bez potrzeby dysponowania specjalistyczną wiedzą przy ocenianiu kandydatur.
Gdy Polsce wbrew Konstytucji wyklucza się demokratyczne wybieranie części członków Krajowej Rady Sądownictwa powołanej do wybierania sędziów, niezależne polskie badania naukowe wskazują korzyści, które wynikałyby z demokratycznego wybierania sędziów bez jakiegokolwiek zespołu pośredniczącego:3
(...) Wybory na stanowiska sędziowskie są przede wszystkim zgodne z podstawowymi zasadami demokratycznymi, gdyż pozostawiają ważne decyzje w rękach dane społeczności, a nie arbitralnie dobranych specjalistów (...) Jest to istotne w sytuacji, gdy wiele orzeczeń ma charakter par excellence polityczny, gdyż legislatury mają wprawdzie odpowiedni mandat polityczny, ale z przyczyn taktycznych unikają podejmowania kwestii kontrowersyjnych. W tym kontekście nie powinien razić fakt, że sędziowie mogą skłaniać się ku orzekaniu zgodnie z przekonaniami większości, nawet jeśli mają zarazem na względzie chęć zwycięstwa w wyborach. Orzekanie powinno spełniać wymóg niezależności rozumianej jako nieuleganie niestosownym wpływom zainteresowanych jednostek czy grup, a nie jako abstrahowanie od wartości wyznawanych przez społeczność, w ramach której działa dany sąd. (...)
W prawdziwej demokracji stosowanie prawa obejmuje się zabezpieczeniami opartymi o mechanizmy społeczne i wspólnotowe. Dokonało się to w pierwszej kolejności w systemach prawnych tworzonych w środowiskach społecznych różnorodnych, w środowiskach społecznych cechujących się silnymi sprzecznościami interesów i znacznymi siłami popierającymi te sprzeczności — tam gdzie osoby i grupy obawiające się nadużywania prawa i prawnych oszustw na ich szkodę były zaradne, wpływowe i doświadczone w walce o swe interesy, jak w średniowiecznej Anglii zasiedlonej przez energicznych przybyszy z różnych odległych os siebie części kontynentu Europy. Wspaniałym przykładem zupełnie sztucznej, ale jakże skutecznej, wspólnotowej kontroli stosowania prawa jest instytucja ławy przysięgłych. Ława przysięgłych w systemie anglosaskiego prawa wspólnego (ang.: common law) to powierzenie kluczowych rozstrzygnięć w stosowaniu prawa małej, sztucznej wspólnocie specjalnie utworzonej w tym celu. Prawdziwa ława przysięgłych, której zapewnia się niezależność w zakresie ściśle określonych kompetencji i fizyczne wyodrębnienie, mimo sztucznego powołania szybko w trakcie procesu staje się prawdziwą wspólnotą, w której poczynają działać wspólnotowe mechanizmy psychologiczne i kształtuje się poczucie samodzielności oraz odpowiedzialności za wspólnotę i za los innych ludzi. Ławnicy, zasiadając w anglosaskim sądzie, przenoszą się pod względem organizacji współdziałania w daleką przeszłość, w czasy wczesnego średniowiecza, by na krótki czas stać się małą wiejską wspólnotą, która rozstrzyga o konflikcie, kierując się prawdą: przede wszystkim prawdą, ponieważ ława przysięgłych w prawdziwym anglosaskim sądzie ma władzę nad prawem, jest władna w sprawie, którą rozpatruje, zawiesić stosowanie każdego prawa, które uznaje za niezgodne z prawem wyższym lub z „prawdą”. Służy temu instytucja „ławniczego unieważnienia” (w USA, ang.: „jury nullification”), pozwalająca konkretnym werdyktem ławników (ławy przysięgłych) unieważnić prawo stanowione (federalne, stanowe lub lokalne), przedstawiona przez Harlana F. Stone'a (jednego z prezesów Sądu Najwyższego USA) następująco:4
(...) Jeżeli przysięgły uważa, że akt prawny, na podstawie którego ma się dokonać skazanie oskarżonego, jest niesprawiedliwy, lub jeżeli narusza jego boskie, niezbywalne prawa konstytucyjne, wówczas jego obowiązkiem jest uznanie braku prawomocnego charakteru takiego prawa (...), ponieważ nikt nie jest zobowiązany do przestrzegania niesprawiedliwego prawa”. (...)
„Ławnicze unieważnienie” to narzędzie demokratycznej władzy „prawdy” nad prawem, to wyraz średniowiecznego anglosaskiego i jutlandzkiego przekonania, że „żadne prawo nie jest tak dobre jak prawda”.5
Oddajcie sądy społeczeństwu!
Powszechne wybory członków Krajowej Rady Sądownictwa oraz losowanie ławników i losowane ławy przysięgłych można w Polsce wprowadzić obecnie bez zmiany Konstytucji. Sejm jest bez wątpienia upoważniony do ustawowego powierzenia obywatelom wybierania piętnastu członków Krajowej Rady Sądownictwa spośród sędziów. Tak samo wskutek nowej regulacji ustawowej losowani ławnicy lub ławy przysięgłych mogliby i powinni urzeczywistnić konstytucyjną normę udziału obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości wskazaną przepisem art. 182 Konstytucji do obowiązkowego określenia ustawą, a nie do ewentualnego określenia.
Alternatywą dla rozwiązań neutralnych w aktualnym sporze politycznym, proponowanych w ramach Inicjatywy Oddajcie Sądy Społeczeństwu, czyli: (A) obywatelskiego wybierania członków Krajowej Rady Sądownictwa i (B) udziału losowanych ławników lub ław przysięgłych w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, będą albo już są: utrata przez sądownictwo w Polsce legitymacji demokratycznej i prawnej oraz zupełna zasadność odmawiania uznania wszelkim jego „orzeczeniom”, której towarzyszyć może pytanie o demokratyczną legitymację „Sejmu” wybieranego poza sądową kontrolą i bez troski o przepis art. 100 ust. 1 Konstytucji uprawniający wyborców do zgłaszania kandydatów na posłów na równi z partiami politycznymi, i nie pozwalający na zastępowanie wyborców w zgłaszaniu kandydatów innymi podmiotami organizacyjnymi takimi jak komitety wyborcze wyborców, zasadniczo nie różniące się od partii politycznych wymogami formalnymi i praktyką organizacyjną. Oczekiwane w Polsce ustanowienie demokratycznego sądownictwa jest pierwszym warunkiem konstytucyjnej stabilności Rzeczypospolitej.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/radoslaw-sikorski-o-zmianie-konstytucji-nie-wroze-prezydentowi-sukcesu/gbwkxlr (3 maja 2026, 17:37 ), „(...) Polska dziś potrzebuje przede wszystkim stabilności — oświadczył premier. — Po co nam debata konstytucyjna prowadzona przez ludzi, którzy nie przestrzegają konstytucji? — zapytał”. (...). https://wiadomosci.onet.pl/kraj/donald-tusk-o-pomysle-nowej-konstytucji-na-koncu-byla-zdrada/0x3vqcm (3 maja 2026, 10:06), „(...) — Slogany targowicy były równie piękne, jak dzisiejszej polskiej prawicy. Ale na końcu była zdrada. Apelowałbym do prezydenta i opozycji, żeby zanim zabiorą się za majstrowanie nowej konstytucji — nauczyli się przestrzegania tej konstytucji — dodał. (...)”. ↩
Adwokat Jakub Orłowski, cyt. za: „Żart, nie wyrok”, „Polityka” nr 6 (3550) z 2026-02-04, s. 39. ↩
Z. Lewicki, „Igrzyska demokracji”, Warszawa 2016, s. 204. ↩
Cyt. za: P. Leidler, „Amerykańska ława przysięgłych jako instytucja polityczna”; w: „Idee, instytucje i praktyka ustrojowa Stanów Zjednoczonych Ameryki”, red. P. Laidler, J. Szymanek, Kraków 2014, s. 140. ↩
„(...) Prawem należy budować kraj, jednak gdyby wszyscy trzymali się swego i pozwalali innym na równi to czynić, to prawo nie byłoby nikomu potrzebne. Bowiem żadne prawo nie jest tak dobre jak prawda. Lecz kiedy ludzie spierają się o prawdę, wówczas prawo powinno wskazywać prawdę. Gdyby w kraju nie było prawa, wówczas ten miałby najwięcej, kto chwyciłby najwięcej. Dlatego należy ustanowić prawo nad wszystkimi ludźmi. (...)”, Codex Holmiensis C 37; URL: https://web.archive.org/web/20080523103202/http://www2.kb.dk/elib/mss/holmiensis/C37.htm, http://www.kb.dk/permalink/2006/manus/41/dan/4/?var=1, https://en.wikipedia.org/wiki/File:Codex_Holmiensis_CE_1350.jpg. „(...) With law shall the country be built but if all men were content with what is theirs and let others enjoy the same right, there would be no need for a law. But no law is as good as the truth, but if one wonders what the truth is, then shall the law show the truth. If the land had no law, then he would have the most who could grab the most by force. (...)” — „(...) Mæth logh skal land byggas. Men wild hvar man minæs at sitt eghet. oc late mæn nytæ iafnæth [jævnt] tha thurftæ [”tarvede”] mæn ækki logh wich [?]. men ængi logh ær iam gooth att fyllægh sum sanænd. hwa sum mæn æuær um sannænd thær skal logh [...]rthæ hwilt ræt ær. waræ ei logh a landæ. tha hafthæ hin mest hwer mest mattæ gripæ. thy skal logh æfthær allæ mæn gøres (...)” — „(...) With law must land be built. But would every man mind his own. and let men enjoy equally then needed men not law [?]. but no law is so good to follow as truth, when men quarrel about truth must law [...] show what right is. Were no law on land. Then had he most who most may grasp. Therfore must law after all men be made (...)”. ↩